Hiszpania

Lanzarote wycieczka po wyspie…

Lanzarote było naszym miejscem wakacji w 2017 roku. Bardzo chciałam zobaczyć ta wyspę ze względu na jej niesamowity księżycowy krajobraz. Nie wiem czemu ale bardzo lubię takie surowe klimaty i bardzo mnie w nie ciągnie. Być może dlatego,  że  Norwegia jest mocno surowa w niektórych miejscach, a po niej sporo jeździmy. Lanzarote to jedna z wysp wulkanicznych i jedna z siedmiu Wysp Kanaryjskich położona na Oceanie Atlantyckim. Jej powierzchnia w większości utworzona jest przez lawę wulkaniczną, a ostatni wybuch wulkanu miał miejsce w 1824 roku.

Miejsce do którego bardzo mnie ciągnęło na tej wyspie to Narodowy Park Timanfaya. Strasznie chciałam zobaczyć te kratery i bardzo ubolewałam nad tym że nie można pobiegać po nich jak po Etnie czy po kraterach Teide na Teneryfie. Zatem po przylocie wykupiliśmy wycieczkę objazdową po wyspie Grand Tour Lanzarote. Wycieczka fajna, mimo szybkiego biegu wszędzie jak to bywa na takich zorganizowanych imprezach.

Pierwszym punktem naszej wycieczki był Los Hervideros to fragment bardzo stromego, urwistego wybrzeża pomiędzy Salinas de Janubio, a El Golfo na zachodzie wyspy. Stygnąca i krystalizująca lawa utworzyła tu podziemne tunele, głębokie skalne szczeliny. Fale które wpływają do tych ukrytych zakątków wytryskują co chwile z wielką siłą i potężnym hukiem na powierzchnię ogromne kłębowiska białej piany. Pogoda z rana w tym miejscu była bardzo niekorzystna. Słaba widoczność i zimno jak na lato i Wyspy Kanaryjskie. I tu mieliśmy dosłownie 7 minut bo trzeba było jechać dalej.

Co bardzo ale to bardzo nam się nie podobało na tej wycieczce to pilotka nasza opiekunka Pani Daria. Na tyle lat co latamy z rożnych biur podróży na wakacje to pierwszy raz nam się trafiła tak zimna i opryskliwa osóbka.  W tym właśnie miejscu dwa dni wcześniej zostawiła rodzinę z dzieckiem bo spóźnili się na wyznaczony czas i kazała kierowcy odjeżdżać. Dowiedziałam  się o tym od ludzi z innego hotelu  będąc z nimi na wycieczce na Fuerteventura. Z tego co  jeszcze  dowiedzieliśmy się, na Panią Darię było wiele skarg.

EL-GOLFO…

Kolejnym punktem naszej wycieczki El- Golfo kraterowe jeziorko o niezwykłej szmaragdowej barwie. To jezioro usytuowane w zachodniej części Lanzarote u stóp wulkanu El Golfo. Ze względu na swoją nietypową, zieloną barwę nazywane jest Laguna Verde. Kolor zielony jeziorko zawdzięcza prawdopodobnie fitoplanktonowi. Jeziorko ma około 8-10 metrów głębokości i wypełnione jest wodą morską. Zasolenie jest znacznie większe niż w Morzu Martwym.

Po drodze miedzy atrakcjami podziwiamy księżycowy krajobraz wyspy. Cała wyspa to nic jak jedna wielka zastygła lawa w rożnego rodzaju kolorach.

PARK TIMANFYA…

Kolejna atrakcja to długo wyczekiwany Narodowy Park Timanfya , nazywany również Górami Ognia przez swoje najmłodsze wulkany. Do parku jechaliśmy zachodnim wybrzeżem. W planie mieliśmy również obserwacje zjawisk geotermalnych.

Park Narodowy Timanfaya (Parque Nacional de Timanfaya) usytuowany jest w południowo-zachodniej części Lanzarote, pomiędzy Yaiza i Tinajo. Został utworzony w 1974 r. i obejmuje obszar, w którym w latach 1730-36 miały miejsce jedne z ważniejszych i największych w historii wulkanologii erupcje wulkaniczne. W środkowej części tego zajmującego 51 km2 powierzchni Parku znajdują się Montañas del Fuego (Góry Ognia) – rozległe pasmo kraterów będących świadectwem tej niezwykle silnej aktywności sejsmicznej. Każdego roku to miejsce odwiedzane jest przez około 1,5 miliona turystów.

W Parku Timanafya miały miejsce naistotniejsze w historii ludzkości wybuchy wulkanów pod względem czasu trwania i rozległości. Chroniony obszar, w którym miały miejsce wybuchy obejmuje 51 km2. Po ostatnim wybuchu który miał miejsce 1824 roku pozostały odczuwalne anomalia geotermiczne, a temperatura 13 m pod powierzchnią potrafi sięgać nawet do 610 stopni. I dlatego jedną z atrakcji na terenie Parku są gejzery. Pracownicy wlewają wodę do dziur w ziemi i po chwili pojawia się ogrom pary. Kolejna ciekawostką jest grill w restauracji do którego nie ma potrzeby wlewania żadnego paliwa.

Dobrym pomysłem było zakupienie wycieczki z biura podróży ponieważ autokary nie stoją w olbrzymiej kolejce  aby wjechać na teren Parku. Kolejka była naprawdę olbrzymia. Teren po którym można się poruszać to 14 kilometrowy obszar, w którym miały miejsce główne erupcje. Szlak został zaprojektowany przez Cesar Manrique i Jesus Soto. Autokar wiózł nas kręta i wąska droga po pięknym księżycowym obszarze parku i miejscach gdzie lawa przykryła istniejące tam niegdyś wioski. Podczas przejażdżki mogliśmy słuchać nagrania w języku polskim o minionych zjawiskach.

 

LA GERIA…

Dalej pojechaliśmy w kierunku La Geria, którego pejzaż składa się z zastygłej lawy i popiołu wulkanicznego. Region ten slynie z niezwykłego sposobu uprawy warzyw i winorośli, co na Lanzarote jest rzadkością. Erupcja wulkanu Timanfaya w XVIII dosięgła większość urodzajnych terenów na wyspie pokrywając je lawą i pyłem. Było to totalna katastrofą, jednak mieszkańcy pomysłowo wykorzystali lawę jako surowiec i użyli jej przy uprawie. Drzewa figowe, winorośle i inne drzewa owocowe posadzili w zagłębieniach pozostawionych przez płynącą lawę lub w głębokich na kilka metrów dołach wykopanych w wulkanicznym pyle, dając w ten sposób roślinom dostęp do leżącej pod nim ziemi. Do ochrony roślin użyli niskich półokrągłych murków zwanych zacos. Kiedy okazało się że metoda jest skuteczna zaczęto wykorzystywać pozostałe uprawne miejsca. W taki sam sposób uprawiają jeszcze pomidory, ziemniaki i inne warzywa.

 

Mimo wszystko największą uwagę przyciąga w tym regionie uprawa winogron z których potem wyrabiane jest popularne wino  Malvasia. Każde winne drzewko hodowane jest indywidualnie w osobnym dołku i chronione przed wiatrem osobnym murkiem. Bardzo fajnie to wygląda z daleka soczyście zielone listki winorośli  i czarny piasek. W  programie wycieczki jest również wizyta w winiarni i degustacja wina.

 

 JAMEOS DEL AGUA…

Kolejnym punktem była wizyta w Jameos del Agua  jaskini zaadaptowanej przez lokalnego artystę Cezara Manrique w 1968 r.  To jaskinia najdłuższego tunelu wulkanicznego na świecie, powstałego w wyniku erupcji.  Długość tunelu to około 6 km, rozciąga się od krateru bezpośrednio do oceanu. Końcowy 1,5 kilometrowy odcinek zwany  jest  „Tunelem Atlantydy”  Usytuowane tuż za wejściem kamienne schody prowadzą 10 metrów w dół aż do głównej galerii, z której rozpoczyna się tunel de Atlantida. Kilka metrów dalej w wielkiej wulkanicznej jaskini, poniżej dna morza znajduje się audytorium na 500 osób, którego główną dekoracją jest woda, następnie rośliny i oświetlenie. Do tego  jeziorko, w którym żyje bardzo rzadko spotykany gatunek krabów albinosów. Ze względu na swą niezwykłość kraby te stały się symbolem tego miejsca. W miejscu tym organizowane są koncerty muzyki jazzowej, klasycznej oraz rożnego rodzaju opery.  W kolejnej, otwartej od góry wulkanicznej grocie znajduje się naturalny basen i egzotyczny ogród. Całość robi niesamowite wrażenie.

JARDIN DE CAKTUS…

I na koniec naszej wycieczki jedziemy do ogrodu kaktusów. Jardín de Cactus to kolejne dzieło znakomitego artysty Césara Manrique. Ten kaktusowy ogród, będący jest jednocześnie centrum studiów nad florą.  Ogród usytuowany jest w północno-wschodniej części wyspy, u stóp młyna w Guatiza.

Wnętrze zaprojektowane jest w kształcie okręgu, a wzdłuż kamiennych ścieżek, na pokrytych czarnym popiołem rabatkach rośnie niemal 10 000 roślin i  ponad 1 400 gatunków. Większość z nich pochodzi z Ameryki i Madagaskaru, jednak znajduje się tam również kilka odmian wywodzących się z Wysp Kanaryjskich.

Te okrągłe są najfajniejsze mówią tam na miejscu, że to specjalne modele, a mianowicie fotele teściowej 🙂

 

Miejsce jest świetne i mimo upału jaki tam panował ciężko było się rozstać z tymi kaktusikami. Wycieczka kończy się około godziny 17.00 polecamy tą wycieczkę zorganizowaną z biurem podróży. Dzień miło spędzony mimo że wszędzie biegiem ale warto bo miejsca ciekawe i nie stoi się w kolejkach…

Co jeszcze można zobaczyć na wyspie…

PLAYA FAMARA…

Jest to najdłuższa i najbardziej malownicza plaża na Lanzarote ma około 6 kilometrów  położona tuż pod monumentalnym klifem. Przyjemny piasek, cudowna woda i cudowne kolory sprawiają, że w tym miejscu można się zakochać. Miejsce spokojne w które można uciec od turystów i codziennego hałasu.  Wysokie fale oceanu, sprawiają, że jest to także raj dla surferów. W okolicy nie ma żadnych hoteli ani przemysłu, jedynie domki letniskowe wynajmowane turystom.

 

MIRADOR DEL RIO…

Punkt widokowy w północnej części wyspy na wyspę La Graciosa i wulkan La Corona…

 

PLAŻE PAPAGAYO…

 

SALINAS DE JANUBIO…

Na południowym zachodzie znajdują się saliny zwane również ogrodem solnym. Saliny miały zapewnić zapas soli potrzebnej do konserwowania przechowywania dużej ilości ryb.  To największe saliny na Wyspach Kanaryjskich i są prowadzone przez jedną z rodzin i przekazywane  z pokolenia na pokolenie.

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE…

  • wycieczka Grand Tour Lanzarote jest wycieczką całodzienną z przerwą na obiad w jednym z miasteczek
  • cena wycieczki na osobę 65 euro w cenie bilety wstępu i obiad

O MNIE… Raz nienormalna.. ..zawsze realna.. ..mało kiedy idealna.. ..zawsze szalona i zakręcona :))) Nazywam się Ania. Mam 40 lat i jestem mamą dwójki uroczych dzieciaków i żoną super faceta. Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. Od kilkunastu lat mieszkamy w Norwegii i to właśnie o Norwegii najwięcej będzie w moim pamiętniku. Nasza przygoda z Norwegią, zwiedzaniem i podróżami zaczęła się w 2010 roku, kiedy to pewnego kwietniowego weekendu trafiliśmy nad fiordy, które jadły nam z ręki :)))) I wtedy zakochaliśmy się w Norwegii. Ale o tym po kolei…