Włochy

Cinque Terre w jeden dzień…

Cinque Terre zwane inaczej  „Pięć Ziem”  to jedno z bardzo popularnych miejsc na włoskim liguryjskim wybrzeżu. To miejsce które urzeka swym pięknem od pierwszej chwili. „Pięć Ziem” to nic innego jak pięć niezwykle malowniczych  miasteczek położonych na nadmorskich skałach. To setki ścieżek i szlaków pieszych, biegnących przez dziewiczy krajobraz, pozwalających zachwycać się pięknem przyrody i wspaniałymi widokami. Cinque Terre znajduje się w prowincji La Spezia przy słynnych miastach Levanto i Portovenere, zostało również wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCO. Przez wieki miasteczka Cinque Terre były niemalże odcięte od świata. Duże zmiany zaszły pod koniec XIX wieku, gdy rozpoczęto budowę linii kolejowej biegnącej wzdłuż wybrzeża.

Przez bardzo długi okres wzdłuż wybrzeża była czynna „Lazurowa Ścieżka”  lub zwana inaczej „Ścieżka Miłości” była to najłatwiejsza, najbardziej znana i najpopularniejsza ścieżka w Cinque Terre. Ścieżka jest czynna po dzień dzisiejszy i można nią dreptać miedzy miasteczkami.
Ścieżka dzieli się na cztery odcinki i łączy wszystkie pięć miejscowości Cinque Terre. Łączna długość to 12 km.
Wejście na ścieżkę jest płatne, gdyż wymaga częstych remontów po jesiennych opadach deszczu. Cena biletu waha się w zależności od ilości otwartych odcinków, zwykle wynosi 5-7 euro.

25 października 2011 Cinque Terre przeżyło bardzo wielką tragedię. Tego też dnia zeszła błotna lawina na prawie całym obszarze tego pięknego parku. Dosłownie w ciągu kilku godzin spadło 500 milimetrów deszczu, co spowodowało, że z brzegów wystąpiły rzeki i strumienie, powodując lawiny błotne. Najbardziej ucierpiało miasteczko Vernazza. Zginęło wówczas 11 osób, uszkodzone zostały budynki, a część samochodów mieszkańców została zepchnięta do morza. Uszkodzona została linia kolejowa w obu kierunkach, całkowicie zniszczone były ścieżki turystyczne, morze porwało łodzie i miejską infrastrukturę.

Lazurowa ścieżka widziana od strony południowej i pierwsze z miasteczek Riomaggiore od którego zaczęliśmy  nasze zwiedzanie. Tym razem udało nam się zwiedzić wszystkie pięć miejscowości. Kupiliśmy bilet na stacji kolejowej i ruszyliśmy razem z tłumem na zwiedzanie kolejnych miejsc.

 1. Riomaggiore…

Riomaggiore to pierwsze z miasteczek do którego dotarliśmy już w 2015 roku i wtedy już mieliśmy ochotę na wszystkie pięć miasteczek ale niestety nie udało się. Miasteczko to mała była wioska rybacka, dziś natomiast najpopularniejsze z pięciu miejscowości, a jedno z trzech najbardziej malowniczych miasteczek, gdzie kolorowe kilkupiętrowe kamienice, mające ponad 700 lat, schodzą dosłownie z obu stron do morza. Najpopularniejsze bo do niego dojeżdża się samochodem lub komunikacją miejska i stąd większość turystów rusza na zwiedzanie reszty. Miasteczko jest bardzo wąskie z wysokimi budynki co jest jego charakterystyczną cechą, wybudowane jest  w typowym, liguryjskim stylu. Riomaggiore ma również niewielki port, obok którego znajdują się dwie, małe plaże publiczne. Wszystkie sklepy, restauracje, kawiarenki  centrum informacyjne znajdują się wzdłuż głównej ulicy, via Colombo. W miasteczku można zwiedzić…

  • Bazylikę św. Jana Chrzciciela, która położona jest w górnej części historycznego centrum Riomaggiore.
  • Kościół Santa Maria Assunta, który mieści się w samym centrum miasta, na jego głównej ulicy, noszącej nazwę Krzysztofa Kolumba.
  • Zamek Riomaggiore
  • Kościół Montenegro

Najważniejszym i najbardziej popularnym jednak miejscem dla turystów jest szkliste, poszarpane wybrzeże, z którego widok rozpościera się na kolorowe domki które widnieją we wszystkich katalogach, stronach internetowych, magnesach i innych pamiątkach.

 

2. Manarola…

Manarola to drugie z miasteczek do którego pociągiem dojeżdża się w 5 minut. Jest to również  drugie pod względem wielkości miasto regionu. Manarola położona jest 70 m n.p.m i liczy około 390 mieszkańców. Od Riomaggiore dzieli ją zaledwie 500 metrów, które większość turystów pokonuje pieszo po ścieżce, wykutej w skałach. Charakterystyczne dla tego miejsca podobnie jak w Riomagiore są również wysokie i kolorowe domy umieszczone na skarpach. Romantyczne i wąskie uliczki, wypełnione restauracjami serwujące dania kuchni lokalnej oraz kawiarnie schodzące prosto  do morza. Z większości kamieniczek rozpościera się pasjonujący widok na Morze Liguryjskie. Manarola nie ma plaży piaszczystej, ale skaliste wybrzeże pełne malutkich zatoczek jest dużą atrakcją dla turystów.To miejsce jak i pozostałe przyciąga turystów z różnych stron świata. W tym miasteczku tak samo jak Riomagiore nie ma też typowych hoteli. Co można zobaczyć w Manarola…

  • Szopka Bożonarodzeniowa- wystawiana jest każdego roku około 08 grudnia, z zamykana jest w pierwszych dniach lutego i jest to największa szopka  na świecie, budowana każdego roku
  • Kościół Św. Wawrzyńca
  • ruiny twierdzy
  • Kościół Santa Maria

…Manarola widziana ze schodów miasteczka Cornigila…

3 Cornigila…

Trzecią i środkową osadą Cinque Terre jest  najmniejsza i  zarazem najwyżej położona spośród wszystkich miasteczek Cornigila. Rozciąga się z niej wspaniała panorama całej Riviery parku narodowego. Cornigila jako jedyna z pięciu nie jest położona bezpośrednio przy morzu. Centrum miasteczka znajduje się około stu metrów nad poziomem morza, a zejście do portu możliwe jest po stromych schodach. Z okien kolorywch kamieniczek rozpościera się niezapomniany widok na morze.Miasto zbudowane zostało na szczycie stromego skalistego klifu i dziś liczy 300 mieszkańców i najlepiej widziane jest z tarasów na których rosną winogrona. Aby dostać się do miasteczka należy pokonać 380 stopni z czego ni wszyscy są zadowoleni.

Cornigila to bardzo ciasne uliczki i trudno dostępne zaułki, ale za  to bardzo ładnie ozdobione kwiatami, a takie widoki ja uwielbiam. Już od czasów rzymskich tereny wokół Corngilii zagospodarowane były przez tarasowo ułożone winorośle, a po dzień dzisiejszy produkuje się tam słynne lokalne białe wino wytrawne, które można sprobować w lokalnych restauracjach. Co można zobaczyć w Colnigila…

  • Kościół św. Piotra w stylu gotyckim
  • Kaplica biczowników św. Katarzyny i pomnik za którym znajduje się obszerny taras z pięknym widokiem na całą Riwierę
  • Ruiny genueńskiej twierdzy
  • Plaża nudystów Guvano do której można  trafić przez tajemny, nieoświetlony tunel lub idąc szlakiem  w określonym miejscu
  • Kościół Matki Bożej Miłosierdzia

4. Vernazza…

Vernazza jak dla mnie to najładniejsza miejscowość i to ją bardzo chciałam zobaczyć. Szukając informacji na temat całego Cique Teere spotkałam się wiele razy z opinią że to najładniejsze miasteczko z wszystkich pięciu. Na początku myślałam, że to Romiaggiore  jest tym najładniejszym ale po obejrzeniu całej piątki zgadzam się z wieloma że to jednak Vernazza jest tym najładniejszym. Vernazza to kolejne niesamowicie fotogeniczne i kolejne bardzo kolorowe miasteczko z niewielkim portem rybackim, malutkim placem w samym centrum do którego wiedzie malownicza, wąska alejka i wokół którego zgromadzone są restauracje, z warownią na skale, niewielką plażą i skałami. Vernazza   z trzech stron otoczona jest morzem, a od góry pięknymi tarasowymi gajami oliwnymi i winnicami.

Główny deptak znajduje się nad samym morzem i to jest najbardziej zatłoczone miejsce tego miasta. To tutaj znajdują się najdroższe restauracje i bary serwujące kolorowe drinki. Znacznie taniej jest prę kroków wstecz na jednej z głównych ulic która prowadzi do deptaku. Vernazza to jeden wielki labirynt po którym można spacerować podziwiać pastelowe kamieniczki które są już nieco zniszczone przez silne morskie wiatry. Na większości budynków odpada elewacja, co nie odbiera miasteczko uroku. W większości okien znajdują się jednakowe, ciemnozielone okiennice, z których wiszą ubrania i pościel. Uwielbiam te widoki i zawsze fotografuje te wiejące na wietrze prześcieradła i galoty. Co można jeszcze zobaczyć w miasteczku…

  • Kościół św. Małgorzaty Antiocheńskiej
  • Kościół św. Franciszka
  • Pałac z galeriami
  • Wieża Belforte i zamek A. Dorii
  • Kościół Czarnej Madonny

 

Oglądając te domy ma się wrażenie że za chwile runą są tak zniszczone. Wile z nich bardzo ucierpiało podczas zejścia błotnej lawiny i jak  wcześniej wspominałam to właśnie Vernaza najbardziej ucierpiała w tamtym czasie.

 

5. Monterosso al Mare…

Monterosso al Mare jest ostatnim z pięciu miasteczek albo też pierwszym. Wszystko zależy od której strony zaczniemy zwiedzać. Czy od La Spezii czy też od Levanto. Monterosso jest największym z pięciu miasteczek i najbardziej odwiedzanym przez turystów ze względu na  plażę. Większość po przejściu lubo nawet przejechaniu miasteczek ma ochotę na kąpiel w orzeźwiającej wodzie. Miasteczko rożni się też od pozostałych gdyż nie jest położne w górach i na klifach. Monterosso al Mare znacząco wyróżnia się na tle pozostałych miasteczek Cinque Terre. Jest przede wszystkim bardziej rozwinięte pod względem infrastruktury turystycznej. Znajdują się tutaj eleganckie hotele, liczne restauracje, bogate sklepy.

Plaża w Monterosso al Mare niestety w przeważającej części jest plażą płatną. I co ciekawe ceny w centralnej części są jeszcze niskie jak na części z lewej czy prawej strony. Trochę to dziwne ale tak jest. Nasza wycieczka kończyła się właśnie w Monterosso i tam  przespacerowaliśmy się promenadą wzdłuż plaży, która łączy obydwie części miasta. Jest tam super punkt widokowy, z którego można zrobić piękne zdjęcia lazurowego morza i zielonych wzgórz. To jedna z najpiękniejszych dróg spacerowych wzdłuż morza. co można  jeszcze zobaczyć w Monterosso…

  • Kościół św. Jana Chrzciciela
  • Kaplica Mortis et Orationis
  • Klasztor kapucynów
  • Wieża Aurora
  • Gigant albo Neptun
  • Kościół Soviore to najstarsza świątynia w Ligurii

Wycieczka w jeden dzień po Cinque Terre jest bardzo wyczerpująca. Jest to cały dzień intensywnego zwiedzania, a i tak nie wszystko się zobaczy. Tysiące ludzi którzy w tym samym czasie zwiedzają, oglądają i przepychają się jeden przez drugiego są strasznie meczący. Tak samo jest w pociągu. Wszędzie jest ścisk i trzeba się pchać. Kawiarnie i restauracje wypchane są na maksa. Mimo to miejsca są niesamowite i warto pościskać się trochę. To było nasze marzenie od dłuższego juz czasu.

PRAKTYCZNE RADY…

  • do Cique Terre można dotrzeć samochodem, pociągiem i autobusem, jeśli planujemy dojazd samochodem należy pamiętać że po całym Parku Cinque Terre nie damy rady poruszać się autem gdyż dojazd jest tam niemożliwy
  • najwygodniej przemieszczać się po Cinque Terre jest pociągiem który kursuje cały czas między miasteczkami
  • bilet można kupić w dowolnej kasie i w dowolnym miasteczku
  • koszt biletu na pociąg na cały dzień osoba dorosła to 16 euro
  • pociąg przemieszcza się między miasteczkami bardzo szybko od 3 minut do 10 minut
  • Cinque Terre można zwiedzić także ” ścieżką miłości” ale należy pamiętać że niektóre odcinki trasy mogą być remontowane
  • Riomaggiore-Manarola (20min, 0.9km), Ścieżka Miłości, Via dell’Amore: Najkrótsza, najłatwiejsza i podobno najpiękniejsza. Na dzień dzisiejszy otwarte jest tylko kilkaset metrów trasy. Ponowne udostępnienie: kwiecień 2019.
  • Manarola-Corniglia (1h, 2km): troszkę trudniejsza, ale nie mocno.  Również wiedze nad samym morzem.
  • Corniglia-Vernazza (1.5h, 3km):  trasa momentami  stroma. Widoki z niej na panoramę Cinque Terre oraz na osadę San Bernardino.
  • Vernazza-Monterosso (1.5h, 3km): odcinek bardzo malowniczy, choć dla niektórych męczący.

Sierpień 2018…

 

Flaga Włoch

  • KRAJ: WŁOCHY·
  • KONTYNENT: EUROPA
  • STOLICA : RZYM
  • WALUTA: EURO
  • POWIERZCHNIA: 301 230 KM² ·
  • POPULACJA: 60 054 511
  • LIGURIA

O MNIE… Raz nienormalna.. ..zawsze realna.. ..mało kiedy idealna.. ..zawsze szalona i zakręcona :))) Nazywam się Ania. Mam 40 lat i jestem mamą dwójki uroczych dzieciaków i żoną super faceta. Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. Od kilkunastu lat mieszkamy w Norwegii i to właśnie o Norwegii najwięcej będzie w moim pamiętniku. Nasza przygoda z Norwegią, zwiedzaniem i podróżami zaczęła się w 2010 roku, kiedy to pewnego kwietniowego weekendu trafiliśmy nad fiordy, które jadły nam z ręki :)))) I wtedy zakochaliśmy się w Norwegii. Ale o tym po kolei…