Norwegia

Tvindefossen wodospad zdrowia

 

25.05.2107

Pierwszy dzień czas zacząć. Po rozłożeniu wszystkiego jedziemy na małą wycieczkę do miejscowości Voss, a dokładnie pod pierwszy wodospad Tvindefossen. Mamy do przejechania około 52 km w pięknych okolicznościach przyrody. Tego dnia jest niekorzystna pogoda na fotografowanie tego miejsca i nie wygląda ładnie wodospad w zachmurzenie. Zanim dojeżdżamy na miejsce trochę pstrykania po drodze.

No i dojechaliśmy. Wrażenie jest niesamowite jak się patrzy na niego z daleka.  Nawet nam nie przeszkadza to, że jest zimno, a przy samym wodospadzie wieje i kompletnie nic nie widać jest tak duże ciśnienie wody. Cieżko też zrobić zdjęcie, ponieważ obiektywy są mokre w kilka sekund.

 

 

Wodospad Tvindefossen, jest sporym wodospadem. Ma ponad 150 metrów wysokości, a woda spływa po pięciu kaskadach. Tego dnia mieliśmy szczęście ponieważ wody było naprawdę dużo. Pierwszy raz jak tam byłam w 2010 roku woda ledwo się lała, ale mieliśmy piękne słońce stąd wiem, że w słoneczną pogodę jest tam naprawdę cudownie. No i mogliśmy skakać po kaskadach, ryzykując trochę bo kamienie mimo wszystko były śliskie.

…rok 2010.05.15

I tak jak widać na zdjęciach woda ledwo leci, a sama ściana też fajnie wygląda.

 

Zdjęcie powyżej jest kiepskiej jakości przez mokry obiektyw, ale musiałam cyknąć jak mój mąż pobiegł pic cudowną wodę 🙂 ponieważ legenda głosi, kto będzie pił wodę z tego wodospadu będzie wiecznie młody, a w szczególności męszczyzni dostają dar wiecznej młodości. To mój mąż pierwszy biegnie i pije ile się da 🙂 Chińczycy to ciągną za sobą butle 5 litrowe, a niektórzy nawet kilka na raz  to jest zabawny widok.

W drodze powrotnej trafiliśmy przez przypadek na drugi wodospad Skjervsfossen w miejscu chyba zapomnianym przez człowieka. Ja już kilka razy byłam w okolicy Voss ale nie widziałam wcześniej tego wodospadu.

O MNIE… Raz nienormalna.. ..zawsze realna.. ..mało kiedy idealna.. ..zawsze szalona i zakręcona :))) Nazywam się Ania. Mam 40 lat i jestem mamą dwójki uroczych dzieciaków i żoną super faceta. Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. Od kilkunastu lat mieszkamy w Norwegii i to właśnie o Norwegii najwięcej będzie w moim pamiętniku. Nasza przygoda z Norwegią, zwiedzaniem i podróżami zaczęła się w 2010 roku, kiedy to pewnego kwietniowego weekendu trafiliśmy nad fiordy, które jadły nam z ręki :)))) I wtedy zakochaliśmy się w Norwegii. Ale o tym po kolei…