Norwegia

Wodospady Norwegii na majówkę…

Kinsarvik było miejscem naszej zeszłorocznej majówki.  Tego dnia mieliśmy plan na cztery wodospady, które są w okolicy Kinsarvik naszej bazy noclegowej. Kinsarvik  to malutka miejscowość w regionie Hordaland  w zachodniej Norwegii  graniczy od południa z Rogaland, od północy z najdłuższym fiordem Norwegii Sognefjordem, a od wschodu z Buskerud.  Kinsarvik zamieszkuje około 550 osób. W tej małej miejscowości wśród wysokich gór ludność głównie utrzymuje się z sadownictwa i hodowli owiec. W ostatnich latach nawet z turystyki. W okolice Kinsarvik i Odda  od kilku tal przyjeżdża coraz  więcej turystów, samych  rodowitych Norwegów i obcokrajowców. Norwegowie nie maja zwyczaju zwiedzać swojego kraju, oni kochają południe czyli Włochy, Hiszpanie i Grecję. Większość z nich nie wie nawet że mają lodowce i jakie fiordy występują w ich kraju, a na pytanie  co to jest Trolltung albo Kjerag robią wielkie oczy. Tłumaczą się tym że w ich kraju jest zimno i dlatego jeżdżą tam gdzie ciepło, a nie zimno.

Dzień zapowiadał się pięknie było słonecznie i ciepło. Wodospady mieliśmy  zaledwie kilka kilometrów od kempingu.

Punkt wyjścia: Tveitafossen

Punkt końcowy: Søtefossen

Tveitafossen 180 m  n.p.m

Nyastølsfossen około 400 m  n.p.m

Nykkjesøyfossen ca 600 m n.p.m

Søtefossen około 800 m  n.p.m

Tak wygląda dokładna trasa wszystkich wodospadów. A to przybliżony czas na dojście do każdego z nich. My  planowaliśmy  zobaczyć wszystkie cztery…

Kinsarvik – Tveitafossen około 1-1,5 godziny

Brua nad Vivippo – Tveitafossen około 30 min

Tveitafossen – Nyastølsfossen około 45 minut do godziny

Nyastølsfossen – Nykkjesøy około 45 minut do godziny

Nykkjesøy – Søtefossen około 45 minut do godziny

No i wystartowaliśmy. Dojechaliśmy do pierwszego miejsca czyli wodospadu Tveitafossen. Zaparkowaliśmy na dole tuż przy wodospadzie i ruszyliśmy na piękny szlak Husedalen po wodospadach. Cały ten szlak mieści się na wschodniej stronie parku Hardangervidda w środkowej Norwegii.

Wybraliśmy drogę przy prawie samym wodospadzie, mało wygodną ale chcieliśmy trochę popatrzeć na widoczki. Niestety  krzaki wszystko zasłoniły. Po fakcie  jak już doszliśmy na górę zorientowaliśmy się, że z boku była normalna szutrowa droga. No ale co tam, przy takiej pogodzie i takim towarzystwie nikt na szczęście za bardzo nie marudził.

Woda rześka i zdrowa prosto z wodospadu. Nie marnujemy zapasów, jeśli można to korzystamy z darów natury. Wszystkie wodospady tworzą rzekę o nazwie Kinso, która miejscami  jest mocno rwąca i ma około 103 m. Piękny spektakl tworzy rzeka razem z wodospadami.

Widoki jak z  Alaski 🙂 Norwegia jest piękna o każdej porze roku, a my mamy to szczęście, że tu mieszkamy i mamy te wszystkie widoki prawie na wyciągnięcie ręki.

Wodospady i całe to miejsce zrobiło na wszystkich wrażenie, nawet na tych najmłodszych. Pogoda sprzyjała tego dnia na takie wędrówki. Nawet listek nie drgnął, było rześko i przyjemnie. No i po 30 minutach dochodzimy do Nyastølsfossen, drugiego wodospadu. Z daleka już słychać hałas bo wody jest bardzo dużo tej wiosny.

Po dość długim postoju i sesji fotograficznej zrobiliśmy próbę podejścia pod 3 i 4 wodospad ale niestety zrezygnowaliśmy ze względu na dzieci i krótkie łapy u psa. Podejście było dość trudne dla najmłodszych i nie chleliśmy ryzykować.

To wróciliśmy jeszcze pod ten sam wodospad i cykaliśmy więcej. Miejsce bardzo przypadło nam do gustu i wrócimy tam żeby wejść pod ostatni wodospad, tego jesteśmy pewni.

Wracając na parking zaszliśmy jeszcze na kilka ujęć pod Tveitafossen na kila ujęć. Spacer nad wodospady uważamy za udany mimo tego, że tylko dwa zdobyliśmy.

W okolicy Kinsarvik jest sporo innych wodospadów które warto zobaczyć o kilka z nich robi dość spore wrażenie i jest na listach TOP 10 najważniejszych wodospadów w Norwegii.

ATRAKCJE OKOLICY…

  1. Odda
  2. Hardangerfjord
  3. Lodowiec Folgefonna
  4. Tvindefossen
  5. Skjervsfossen

Kilka norweskich  wodospadów które warto zobaczyć…

 

Jak pisałam w jednym wcześniejszym wpisie Norwegowie wodospady traktują nie jak możliwość zrobienia ładnego zdjęcia do celów reklamowych, natomiast dla nich w większości wodospady w ich kraju używane są  jako źródło energii, zasilając dużą część lokalnego przemysłu.

FUREBERGSFOSSEN…

Furebergsfossen to mój faworyt najpiękniejszy wodospad jaki widziałam w Norwegii. Ma 150 m wysokości i jest zasilany przez rzekę Furebergselva, która z kolei zasilana przez wodę z lodowca Flogefonna. Najlepszym miesiącem na odwiedziny tego miejsca jest koniec maja do połowy czerwca. Wodospad mieści się w gminie Kvinnherad w regionie Hordaland.

STEINSDALSFOSSEN…

Steinsdalsfossen to bajkowy wodospad w bajkowym miejscu. Wodospad ma około 46 m długości. Wodospad znajduje się około 2 km na zachód od dużej miejscowości Norheimsund, nie można go przegapić.

LÅTEFOSSEN…

Låtefoss to wysoki na 165 metrów wodospad w  okolicy Odda w regionie Hordaland. Jest to najbardziej znany z wodospadów w Oddadalen. Wodospad jest jedną z najczęściej odwiedzanych norweskich atrakcji turystycznych. I to właśnie ten wodospad jest wizytówka norweskich bilbordów oraz przewodników turystycznych.

 

KJELFOSSEN…

Kjelfossen to jeden z 28 najwyższych wodospadów na świecie. Znajduje się w Gudvangen gminie Aurland. Jego wysokość to 705 metrów, a najdłuższy spadek ma około 149 metrów. Ciężko było go dobrze sfotografować, jest bardzo wysoko i z dołu robi super wrażenie.

 

VØRINFOSSEN…

Vøringfossen jest  to 83 wodospad pod względem wysokości spadku wody. Mieści się regionie Eidfjord.  Całkowity spadek to 183 metry. Jest to  również  bardzo znany wodospad w kraju i jest  główną atrakcją turystyczną w drodze z Hardangervidda do Hardangerfjord.
W 1880 roku Ola Garen zdecydował się zbudować hotel na szczycie wodospadu. Jedyną drogą na górę była ścieżka z 1500 schodami w górę Måbøbjerget . W 1891 r. Wybudowano nową drogę z tunelami wzdłuż Eidfjordvandet, w tym samym tez roku zakończono budowę hotelu.  Wszystkie materiały do ​​budowy musiały być przewożone konno z Eidfjord aż do szczytu wzgórza. Około 1900 roku wiele dużych statków wycieczkowych zaczęło odwiedzać Eidfjord, a stamtąd pasażerowie zostali przetransportowani przez konia i powóz w górę doliny.

 

KJOSFOSSEN…

Wodospad Kjosfossen znajduje się w gminie Aurland jego spadek wynosi 225 metrów. Na wodospadzie znajduje się mała elektrownia, która służy do zasilania linii kolejowej Flåm Line i tylko kolejką można się do niego dostać i tylko z kolei można go podziwiać. Podczas głównego sezonu turystycznego w sezonie letnim aktorka przebrana za legendarnego Huldrę (uwodzicielski leśny stwór w skandynawskim folklorze) tańczy i śpiewa przed wodospadem, gdy pociągi wjeżdżają na stację, by rozbawić turystów. Wszystkie aktorki Huldry są studentami norweskiej szkoły baletowej.

RJUKANDEFOSSEN…

Rjukandefossen to imponujący wodospad z podwójnym strumieniem o 18 metrowym spadkiem. Mieści się w okolicy Hemsedal w regionie Buskerud w środkowej Norwegii.

SEWEN SIRTERS- SIEDEM SIÓSTR…

Siedem sióstr to wodospad składający się z siedmiu oddzielnych strumieni, a najwyższy z siedmiu ma  spadek, który wynosi 250 metrów (820 stóp). Siedem sióstr to również siedem ich  warkoczy niezamężnych sióstr jak głosi legenda  są imponującym widokiem i najbardziej odwiedzającym wodospadem Norwegii.

TVINDEFOSSEN…

Tvindefossen znajduje się w miejscowości Voss regionie Sogne Fjorden. Wodospad ma około 152 m wysokości i spada z pięciu kaskad. Legenda głosi że woda z tego wodospadu  cudowne odmładza i działa na potencję. Dlatego to miejsce ma wielu odwiedzających. Rocznie wodospad odwiedza około 20 000 ludzi. Głównie są to Rosjanie, Japończycy i Amerykanie.

 

SKJERVSFOSSEN…

Wodospad Skervsfossen ma 150 m długości i mieści się w okolicy Voss przy historycznej drodze  Sjervet. Miejsce mimo wszystko jest mało znane i zapomniane przez ludzi. Z dala od dużych miast i popularnych miejsc, głęboko w górach.  Znalezione przez przypadek przez nas.

Po drodze można znaleźć jeszcze inne różne wodospady, jedne mniejsze drugie większe. Czasami jest ich bardzo dużo a czasami nie ma żadnego, wszystko zależy od ilości śniegu w górach.

O MNIE… Raz nienormalna.. ..zawsze realna.. ..mało kiedy idealna.. ..zawsze szalona i zakręcona :))) Nazywam się Ania. Mam 40 lat i jestem mamą dwójki uroczych dzieciaków i żoną super faceta. Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. Od kilkunastu lat mieszkamy w Norwegii i to właśnie o Norwegii najwięcej będzie w moim pamiętniku. Nasza przygoda z Norwegią, zwiedzaniem i podróżami zaczęła się w 2010 roku, kiedy to pewnego kwietniowego weekendu trafiliśmy nad fiordy, które jadły nam z ręki :)))) I wtedy zakochaliśmy się w Norwegii. Ale o tym po kolei…