Norwegia

Gaustatoppen kolejką Gaustabanen wewnątrz góry…

Dawno, dawno temu  już słyszałam o Gaustatoppen i dawno temu chciałam się tam wybrać ale jak to w życiu bywa zawsze jest coś nie tak. Jak jest czas to nie ma tam pogody, a jak jest pogoda to brak czasu. I nadszedł czas na Gaustatoppen. Mieszkamy całkiem nie daleko od tej wielkiej góry bo tylko 3 godz,  także jak dla nas jest to wyprawa na jeden dzień.

Z Oslo do Gaustatoppen jest około 180 km. W okolicy jest kilka miejsc z domkami do wynajęcia, plus pola kempingowe na sporo namiotów, przyczep kempingowych i kamperów.  I my tam znaleźliśmy przytulne miejsce na nocleg, w okolicy Rjukan z widokiem na górę Gaustatoppen. Nasza baza noclegowa była w Rjukan Hytte og Caravanpark…

Z Rjukan do miejsca, w którym staruje się na górę jest 14,5 km ciekawą widokową drogą. Okolica Rjukan i Gaustatoppen ma dość sporo do zaoferowania i my korzystając z wolnego czasu i ciekawości objechaliśmy  góry przy Gaustatoppen… Obszar ten to Narodowy Park Hardangervidda.

Hardangervidda jest największym w Europie płaskowyżem wysokogórskim o powierzchni około 8,6 miliona akrów – prawie o połowę mniejszym niż Finnmarksvidda.
Jest to również największy Park Narodowy Skandynawii poza Svalbardem, oraz największym Parkiem Narodowym w kontynentalnej części Norwegii z 3422 km2 rozłożonym między hrabstwa Hordland, Buskerud i Telemark. Na zachodzie park obejmuje obszary należące do gmin Odda, Ullensvang i Eidfjord, na wschodzie Hol i Nore i Uvdal, a na południowym wschodzie Tinn i Vinje. Park Narodowy został założony w 1981 roku, a połowa obszaru znajduje się na prywatnym terenie. Pogoda w tej części Norwegii jest bardzo różna. Opady w tym miejscu i na tej wysokości są znacznie większe niż w innych częściach kraju. Roczne opady wynoszą nieco ponad 800–1200 mm, nieco mniej w obszarach wewnętrznych, niższych, a częściowo znacznie więcej w obszarach górskich. 

Jest to strasznie duży obszar na którym nie ma drzew jedyną roślinnością są mchy, trawy, borówki i maliny nordyckie, które Norwedzy zbierają właśnie pod koniec sierpnia i na początku września.

Gaustatoppen to najwyższy szczyt w Norwegii w okręgu Telemark. Ma 1883 m n.p.m. Znajduje się nie daleko ciekawej miejscowości Rjukan. Pisze ciekawej ponieważ nie ma tam słońca przez większość roku. Miejscowość leży w wysokich, strzelistych górach i niestety przez większość roku słońce tam nie dociera. A Telemark to jeden z 19 okręgów administracyjnych Norwegii, mieszczący się w południowej części.

W godzinach popołudniowych dotarliśmy do naszego miejsca kempingowego. Pogoda tego dnia miała być piękna według prognoz ale jak to w Norwegii i wym miejscu bywa, pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz padało, raz świeciło dobrze, że jeszcze było ciepło bo około 20 stopni.

w drogę…

Aby dostać się na szczyt Gaustatoppen pieszo, należy udać się do Stavsro. Jest to 4 km drogi pod górę i szlak jest przeznaczony zarówno jak dla dzieci i dorosłych.
Gaustatoppen (1883 m.o.h.) góra z majestatycznymi widokami unosząca się nad Rjukan, zdaniem wielu określana jako najpiękniejszą górą w całej Norwegii. Góra jest łatwo dostępna i łatwa do wspinaczki, i przy tym oferuje wiele ciekawych widoków na południową Norwegię. Z góry można zobaczyć około jednej szóstej Norwegii przy dobrej pogodzie. Zaczynając wejście przy parkingu przy Stavsro góra jest już na ok. 1100 m. Różnica wysokości wynosi około 700 metrów. Ścieżka biegnąca na górę jest szeroka i bezpieczna, mimo to trzeba uważać pod nogi ponieważ na drodze jest trochę kamieni różnej wielkości dużych i małych. Zbliżając się do szczytu, widoki stają się coraz bardziej subtelne, a w oddali widać góry Telemark, Buskerud i Oslomarka.

Ostatni kawałek na północ, dosłownie za naszymi plecami daje wspaniałe widoki we wszystkich kierunkach, nie tylko nad Hardangervidda, który rozciąga się na zachodzie. Wycieczka na Gaustatoppen to rodzinna wyprawa, którą można spędzić miło w pięknych okolicznościach przyrody.

Ten dzień był naprawdę piękny. Mimo tego, że przelotnie popadywało.  Słońce i chmury robiły dobra robotę.

W internecie jest mnóstwo różnych zdjęć z tego miejsca ale jedno bardzo mocno utkwiło w mojej pamięci i bardzo chciałam je zobaczyć… A z doświadczenia wiem, że informacje w internecie są błędnie podawane, a miejsca zle opisywane to wiedziałam, że trochę mi zejdzie zanim znajdę to co chcę.

No i przez przypadek znalazłam. Krążyliśmy po okolicy, mieliśmy dużo czasu i znalazłam to co chciałam. Ale tego dnia już było za późno na fotografowanie tego miejsca. Okolica góry Gaustatoppen  jest niezwykle urocza. Jest wiele dróg po górach którymi można spacerować całymi dniami.  Zimą natomiast jest tu mnóstwo szlaków narciarskich, a przy tym wiele miejsc noclegowych. Wszystkie są nowiutkie, super wyposażone o bardzo wysokim standardzie  i pięknie wykończone. Atutem każdego z nich  jest trawa na dachu, która w tym miejscu bardzo pasuje.

Gaustatoppen jest główną atrakcją mrocznego miasteczka Rjukan. Mrocze bo tak jak pisałam wcześniej cierpią oni na brak słońca. Sytuacja w miasteczku zmieniła się ponieważ w roku 2013 zostały zamontowane lustra obrotowe ( SOLSPIEL) na zboczu góry i oświetlają główny plac w mieście. Pomysł na lustra zrodził się 100 lat wcześniej u lokalnego artysty. Inwestycja ta kosztowała około 5 milionów koron norweskich. Zamontowane 450 m ponad rynkiem trzy ogromne lustra, o łącznej powierzchni 51 m kw. poruszają się co ok. 10 sekund tak, aby liczący ok. 2 tys. metrów kwadratowych plac na rynku pozostawał oświetlony przez większą część dnia. Cały system sterowany jest komputerowo i zasilany bateriami słonecznymi. Byłam tam widziałam to i faktycznie tak jest.

W Rjukan podczas drugiej wojny światowej była produkowana na skalę przemysłową ciężka woda przeznaczona do badań nad bronią jądrową. To taka ciekawostka, a wszystkie informacje możemy znaleźć w Muzeum Norweskiego Przemysłu w Rjukan.

I dzień kolejny nastąpił… Pogoda rewelacyjna. O mało brakowało, a byśmy wrócili wieczorem do domu dnia poprzeniego bo padało co chwilę i co gorsza zapowiadali mgłę i deszcz na dzień następny. Zaryzykowaliśmy… Kto nie ryzykuje ten nie ma…

To miejsce nas urzekło…wywarło mnóstwo emocji i chęci na więcej i więcej… Żadne zdjęcie nie odda tego widoku, a zdjęć nie ma potrzeby podkręcać bo jesień jest niesamowicie piękna w Norwegii.

Kolejny dzień i plan wejścia na Gaustatopen, górę odwiedzana przez wielu. Plan był na spacer ale niestety to nie trasa dla takiego małego psiaka jakiego my mamy. No i wylądowaliśmy w Gaustabanen, w kolejce która mieści się wewnątrz góry.

Trochę historii o Gaustabanen…

Kolejka  Gaustabanen została wybudowana w latach 50 w celach militarnych. Przez pierwsze 50 lat Gaustabanen był hermetycznie zamkniętym obiektem NATO. Ale dziś każdy z nas może wziąć udział w ekscytującym doświadczeniu w samym środku góry. Była to tajna baza NATO podczas zimnej wojny
W latach 50. obrona chciała zainstalować linie radiowe w
Gaustatoppen. Chcieli bezpiecznej drogi na szczyt, która mogłaby przeciwstawić się pogodzie. Potem wpadli na pomysł wywiercenia drogi w tunelu wewnątrz góry.

Potem natrafiono na NATO, a w 1954 roku stało się jasne, że sojusz obronny zgodził się sfinansować rozwój. Ale dlaczego?

  • NATO spojrzało na Norwegię jako ważną bazę alarmową dla terytorium na północy. Zostali rozmieszczeni strategicznie, a stacja w Gaustatoppen stała się węzłem w wojskowej sieci radiowej w Norwegii od 50 lat.

Kolejką wjeżdża się nią tylko 12 minut na sam szczyt i wysiada w charakterystycznym budynku wręcz bunkrze, w którym niegdyś znajdowała się wojskowa stacja radiowa. Za przejazd kolejką w jedną stronę musimy zapłacić 170 koron od osoby dorosłej,  a za dziecko 150 koron w jedną stronę. Nie jest to mało jak się jedzie tam i z powrotem. Kolejka jest czynna do połowy października ponieważ potem jest już niekorzystna pogoda i nie ma co się tam pchać.

Mimo iż kolejka jest bezpieczna sprawia wrażenie zupełnie inne. Pierwszy wagonik zabiera około 24 osób i wiezie nas w górę na 850 metrów, kolejny zaś bardziej stromy o nachyleniu 39 stopni wiezie nas na wysokość 1050 prosto na szczyt góry. Będąc w środku kolejki najlepiej nie myśleć o niej, osoby cierpiące na klaustrofobię wchodzą na własna odpowiedzialność.

Widok z góry Gaustatoppen…

Jest jakiegoś rodzaju magiczny magnetyzm w dalekim podróżowaniu i powracaniu kompletnie odmienionym…

A to już pierwsze widoki po wyjściu z kolejki. Z góry szlak wydaje się faktycznie prosty, tylko końcówka jest kamienista. No i tu trzeba bardzo uważać. Uważam, że wyprawa na Gausatoppen jest warta każdej minuty.  Imponujące wrażenie. Same góry, jeziorka i nic więcej…

Schodami  możemy się wspiąć na jeszcze na wyższe piętro i podziać piękno okolicy. Jest tam również restauracja i toaleta najdrożej płatna jaką  widziałam w Norwegii  kosztuje aż 20 koron. Wcześniej powiem szczerze nigdzie nie spotkałam płatnych toalet w Norwegii to pierwsze miejsce.

Gaustatoppen jest bardzo często odwiedzanym miejscem przez turystów. Może dlatego, że jest całkiem nie daleko od lotniska w Oslo czy Oslo-Torp i dlatego,  że jest kolejka wewnątrz góry i wszystkich leniuchów może zawieźć na szczyt. Kursuje co 15 minut.  Rocznie to miejsce odwiedza około 30 000 turystów, a w sezonie jest tu bardzo tłocznie.

Po super spędzonym czasie wracaliśmy do naszej bazy i na kolejną przejażdżkę po Parku Hardangervidda. Zdążyliśmy nacieszyć się super widokami i super pogodą. Na koniec naszej wycieczki nad górę naszły czarne chmury i rozgoniły wszystkich.

Kolejka linowa Krossobanen…
Po przeciwnej stronie doliny Gaustatoppen, jest kolejna atrakcja na która zaprasza miasteczko Rjukan. Mimo swojego mrocznego istnienia ma coś co przyciąga turytów i z każdym rokiem robią coś i dla siebie i turystów. Krossobanen była pierwszą kolejką linową w Europie Północnej. Kolejka zabiera nas do podnóża Hardangervidda. Krossobanen został zbudowany przez Norsk Hydro w 1928 roku, aby mieszkańcy Rjukan mieli okazję korzystać ze słońca zimą.

Dwa wagony „Tyttebæret” i „Blåbæret” zabierają pasażerów na wysokość 886 metrów na Gvepseborg, gdzie niedawno zbudowano nową restaurację ze spektakularnymi widokami na Gaustatoppen, Vemork i miasto Rjukan.

Aż się wierzyć nie chciało, że tego dnia było naprawdę słonecznie, a w mieście nie było słońca. Mimo to mieszkańcy są zadowoleni i nie narzekają na taka sytuację.

Kolejne godziny spędziliśmy gdzieś na końcu świata… w samym środku parku. Jechaliśmy długo, bardzo długo…nie było nic tylko góry, woda i piękna pogoda. Wysoko w górach są miejsca dla wędkarzy z jeziorami pełnymi pstrągów i innych ryb. I tam daleko od codziennego życia, zgiełku,  hałasu i problemów Norwedzy uciekają na odpoczynek. Można tam spotkać stada reniferów dziko żyjących.

Polecam to miejsce wszystkim, którzy jeszcze nie byli…

co jeszcze…

  • na Gautatoppen można iść pieszo lub wjechać koleją która znajduje się wewnątrz góry
  • cena za wjazd i zjazd dla osoby dorosłej to 390 koron a dla dziecka 195 koron
  • psy wjeżdżają gratis
  • poziom trudności: czerwony
  • czas: 2,5 godziny w jedną stronę.
  • długość: 4,3 km w jedną stronę.
  • parking: parking płatny z ograniczoną liczbą miejsc w sezonie zalecane parkowanie przy głównej stacji kolejki gdyż dalsze parkowanie na terenie Narodowego Parku jest karalne
  • Mapa: Gaustatoppen – Tuddal 1:25 000
  • okolica zapewnia szereg tras pieszych latem a zimą szaleństwa narciarskie…

Wrzesień 2017…

Flaga Norwegii

KRAJ: NORWEGIA
KONTYNENT: EUROPA
WALUTA: KORONA NORWESKA
STOLICA: OSLO
REGION:  TELEMARK
POPULACJA: 5.109.O56
POWIERZCHNIA: 385.1550 KM/ KW

O MNIE… Raz nienormalna.. ..zawsze realna.. ..mało kiedy idealna.. ..zawsze szalona i zakręcona :))) Nazywam się Ania. Mam 40 lat i jestem mamą dwójki uroczych dzieciaków i żoną super faceta. Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. Od kilkunastu lat mieszkamy w Norwegii i to właśnie o Norwegii najwięcej będzie w moim pamiętniku. Nasza przygoda z Norwegią, zwiedzaniem i podróżami zaczęła się w 2010 roku, kiedy to pewnego kwietniowego weekendu trafiliśmy nad fiordy, które jadły nam z ręki :)))) I wtedy zakochaliśmy się w Norwegii. Ale o tym po kolei…