Madera

Lewady na Maderze…

Jeśli Madera to koniecznie lewady. Takie teksty słyszeliśmy przed wyjazdem na Maderę… Ale co to takiego te lewady??? Planując pobyt na Maderze przekonałam tysiące stron na temat tej wyspy i co mnie interesowało… to w zasadzie wszystko tylko nie lewady. Dopiero będąc na miejscu zaczęłam przyglądać się dziwnym kanałom biegnącym wsród gór i przypomniało mi się to co wyczytałam w jednym z informatorów na temat Madery.

Co to takiego lewada…

Lewada to nic innego specjalny kanał służący transportowaniu wody na wyspie, z części północnej ku południowej. To jedno z największych osiągnięć gospodarki na Maderze, w którego skład wchodzi aż 2000 kilometrów kanałów.

Budowa tych słynnych lewad sięga czasów pierwszego osadnictwa na wyspie. Już wtedy mieszkańcy mieli problem z równomiernym nawadnianiem poszczególnych części wyspy. Północne regiony wyspy toneły wręcz w obfitych ilościach wody, natomiast słoneczne południe cierpiało często z powodu suszy.

Madera to idealne miejsce dla osób, które uwielbiają obcować z naturą, przemierzać kilometry pieszo i spędzać czas na świeżym powietrzu. Na całej wyspie jest mnóstwo takich tras, a wiele z nich wiedzie właśnie wzdłuż tytułowych lewad. My również wybraliśmy się na kilka z nich, a naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od lewady Vereda dos Balcões.

Vereda dos Balcões

Trasa na lewadę zaczyna się w górskiej miejscowości Ribeiro Frio tuż za lokalem. Trasa jest super oznakowana i w obie strony zajmuje lekkim spaceram około godziny, w tym poświęcając czas spotkanym na szlaku roślinom, kwiatom i ptakom. Większości szlak jest równy, szeroki tylko w kilku miejscach wije się wśród skalnych szczelin. To zdecydowanie szlak dla starszych osób jak i dla najmłodszych. Na lewady zaleca się mieć kryte obuwie gdyż jest tam mokro, a po obfitych opadach deszczu jest tam nawet dużo błota. Ale nie wszyscy biorą to do serca bo na szlaku była tez pani na szpileczkach.

Jedynie spektakularny punkt widokowy powyżej doliny Ribeira da Metade wywołuje szybsze bicie serca skok adrenaliny. Ale co trzeba przyznać widok na tę głęboka dolinę zachwyci każdego.

Niestety droga do punktu widokowego Balkony cieszy się dużą popularnością i nie ma tam szansy na odpoczynek. Chcąc w samotości i spokoju zrelaksować się posłuchać śpiewu ptaków i rozkoszować się widokami należy wybrać się na spacer przed godziną 10.00 rano.

Levada das 25 fontes…

Kolejną lewadą była tak samo popularna lewada das 25 fontes. Na spacer po lewadzie wybraliśmy się z samego rana. Do przejechania mieliśmy jakiś 50 minut według nawigacji. Ostatni odcinek jest cudowny z widokiem na góry i ocean. Przy tej pogodzie którą mieśmy tamtego dnia widoki były naprawdę obłędne. Naszą wędrówkę zaczynamy z parkingu przy skrzyżowaniu dróg ER110 i ER211 i udając się za sugestiami z tablicy informacyjnej schodziliśmy w dół po asfaltowej, wąskiej drodze do Rabaçal, aż do domu który mieści się na trasie i  służył za miejsce odpoczynku dla robotników leśnych.

Pierwszy odcinek trasy liczy ok. 2,4 km i o ile z góry idzie się sprawnie, bo tak wygląda trasa w tamtą stronę, to droga powrotna jest ciągle pod górkę i w tym momencie zdecydowanie sugeruję powrót busikiem, który zabiera zmęczonych z restauracji w Rabaçal (koszt biletu za ostatni odcinek 3 EUR)

Lewada 25 Fontes, która znana jest również z nazwy jako Levada Nova do Rabaçal. Budowle tej oto lewady zaczęto w 1835 roku. W dniu 16 września 1855 po raz pierwszy popłynęły wody po lewadzie z północy na południe, umożliwiając przy tym korzystanie z części gruntów, które do tej pory leżały odłogiem.

Domek, restauracja czy schronisko każdy ten budynek nazywa po swojemu jest punktem wypadowym do zwiedzania lewad w tamtej okolicy. Na szlaki prowadzi stąd kilka ścieżek. My zdecydowaliśmy na Lewadę 25 Fontes czyli 25 źródeł. Jest ona znacznie dłuższa i nie bardzo wymagająca. Łącznie liczy 8 km w obie strony i pokonuje się na niej wysokość od 1160 m n.p.m. do 900. Drogi na każdą z lewad w tej okolicy są dobrze onaczone, także nie można się tam zgubić. Przewidziany czas na pokonanie trasy to około 3 godzin. Sama trasa jest bardzo ciekawa, naturalna, dzika i prowadzi wśród zieleni, w tym charakterystycznych dla tego miejsca drzew laurowych. Znajdujący się tutaj las wawrzynowy (Laurassilva) liczy kilka milionów lat i jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Po cudownym asfalcie zaczynają się schody w dół co oznaczało, że powrót będzie ciągle pod górkę i to było już mniej zabawne. Dalej wąskie ścieżki i gdzie nigdzie całkiem mokre. Dlatego na te spacery zalecane jest dobre obuwie. Sandały niestety mogą narobić bałaganu. Miejscami ścieżki z szerokiej robią się wąskie, a obok przepaść kto®a mrozi krew w żyłach. Lepiej wtedy nie patrzeć w dół. Wszędzie są jednak zabezpieczenia w postaci rozciągniętych linek. Do tego można łapać się konarów drzewek lub brzegu kanału, który na tym odcinku jest wysoki.

Takich tras wzdłuż lewad jest usianych i nie sposób w trakcie tygodniowego, czy nawet dwutygodniowego wyjazdu przejść ich wszystkich. Mimo wszystko jeśli ktoś lubi obcować z przyrodą tak jak my to polecam. Niektóre trasy są położone bardzo malowniczo, maszeruje się wzdłuż lasów wawrzynowych, dociera do wodospadów. Trzeba być niestety świadomym że niektóre są mniej bogate w widoki i atrakcje. Trzeba też zdawać sobie sprawę z faktu, że te ciekawsze są z reguły bardziej oblegane przez turystów. I tak jak ta lewada das 25 była wręcz zatłoczona. Za nami wysypały się autokary z turystami, dlatego poranne godziny są najlepsze.

W końcu udaje nam się dojść do bajkowego miejsca zwanego 25 źródeł (25 Fontes – Vinte e Cinco Fontes), gdzie woda spada ze zbocza wieloma kaskadami. To miejsce jest spektakularne i robi ogromne wrażenie i niestety żadne zdjęcie nie odda tego widoku jaki jest w realu. Woda wypływa tajemniczo ze skalnej półki, niczym z nieba. Dookoła szum, chłód i wilgoć. Miejsce jak z bajki.

Byliśmy tym miejscem oczarowani. Nie wiem jak długo staliśmy z głowami do góry i patrzyliśmy na ten cud natury. Ciężko jest tam zrobić dobre zdjęcie, warunki nie bardzo sprzyjają i ilośc ludzi jaka była w tym czasie niestety tylko utrudniała fotografowanie.

Queimadas i zielona dolina…

Ostatnim spacerem po lewadach jaki sobie urządziliśmy była “Leśniczówka Queimadas” to właśnie stąd można wybrać się na najdłuższy spacer, który ma 13 km pięknymi ścieżkami okolicy Santany, przez zielone serce wyspy. Lewada Caldeirão Verde prowadzi do “Zielonego Kotła” skąd wodospad zasila lewadę na dnie doliny. Niestety niektóre odcinki szlaku są trudno dostępne, wyprawa nie nadaje się dla dzieci i starszych osób.

Mnie tym razem bardziej interesowała sama leśniczówka niż spacer po lewadzie. Wiedząc ze pogoda ma się zepsuć wybraliśmy się tylko na krótki spacer do momentu aż zacznie padać.

Droga biegnie wzdłuż lewady z Caldeirão Verde między dwoma popularnymi parkami w gminie Santana: Parque Florestal das Queimadas i Parque Florestal do Pico das Pedras.

Idąc szlakiem można zobaczyć kawałek naturalnego lasu Madery oraz egzotyczne drzewa zasadzone przez człowieka na wyspie. Woda która płynie ścianami gór, zapach wilgotnej ziemi oraz charakterystyczna wilgotność lasu, a do tego ciepło słońca potrafią rozbudzić wszystkie zmysły. Sami nie wiemy jakie to zapachy i co kawałek mamy inne i ciekawszy. Sama trasa skłania do głębokiego kontaktu z naturą.

Tego dnia pogoda była fatalna. Początek naszej wycieczki był całkiem dobry ale niestety szybko się zmienił i po godzinie musieliśmy wracać gdyż zaczęło padać i to mocno padać. Widoczność na tej wysokości jest niestety już zerowa także nie mieliśmy ochoty na męczarnie.

Nasą wycieczkę zakończyliśmy przy pierwszym tunelu i w deszczu i błocie wracaliśmy zadowoleni do leśniczówki na kawkę i pyszne lokalne ciasteczko. Takich tuneli na trasie jest trzy. Są ciemne, czasami kręte i niskie. Wysokie osoby muszą się mieć na baczności i dobrze oświetlać drogę. Zaraz za tunelami zaczynają się przepaście i bardzo wąskie ścieżki, przy wyjściu z tunelu należy być ostrożnym. Droga jest długa i miejscami wydaje się przerażająca ale z “Zielonego Kanionu” do “Piekielnego Kotła” mija się piękne kaskady wodospadów. No i te nazwy są obłędne.

Odwiedzając Maderę, wypada choć raz wybrać się na spacer wzdłuż lewad. Należy jednak pamiętać, że ścieżki wzdłuż lewad powstały pierwotnie z myślą o rolnikach i były ich drogami do pracy, a nie ścieżkami dla turystów. Niestety nie zawsze trasy lewad są oznakowane i trzeba mieć świadomość, że nie do końca są to bezpieczne drogi, gdyż często biegną wzdłuż stromych górskich zboczy, lub przy pionowych skalnych ścianach.

co jeszcze…

  • mieć ze sobą dobre górskie obówie
  • pamietać o odzieży przeciwdeszczowej
  • należy pamiętać, że na trasie lewad nie ma sklepów z napojami czy żywnością, należy zabezpieczyć się we wszystko nam potrzebne
  • latarki też są wskazane gdyż mogą trafić się ciemne tunele

Lipiec 2019…

Flaga Portugalii

KRAJ: Portugalia                                                                                                                                  WALUTA: Euro
WYSPA: Madera                                                                                                                                                  STOLICA: Funchal                                                                                                                                        KONTYNENT: Europa   

O NAS... To my…Ania, Arek, Filip i Ola zwyczajna rodzinka mieszkająca od kilkunastu lat w Norwegii… Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. W każdym wolnym czasie jedziemy tam gdzie możemy i wykorzystujemy tę chwile na maksa… To właśnie o Norwegii najwięcej będzie w naszym pamiętniku.