Madera

Półwysep Św. Wawrzyńca…

Madera i jej słynny Półwysep Św. Wawrzyńca zwany również Ponta de São Lourenço przyciąga każdego roku tysiące turystów. Można nawet rzec, że idą tam pielgrzymki. Takich tłumów to nie widzieliśmy chyba nigdzie. To miejsce jest niezwykłe, można tam poczuć szum wiatru, pęd powietrza samolotów lecących nad naszymi głowami, obserwować ich ładowanie, ale przede wszystkim dlatego, że widoki są tam absolutnie bajkowe.

Ponta de São Lourenço to najbardziej wysunięty na wschód punkt Madery. Krajobraz w tym miejscu jest niezwykły, inny niż w pozostałych częściach wyspy. Przez pustynny mikroklimat i silne wiatry niema tam żadnego drzewa, krzaczka i traw. Walory przyrodnicze tego miejsca są niesamowite. Jednym słowem krajobraz jest surowy, a ogromne klify wystające z Oceanu zapierają dech w piersiach. I mi ten dech to miejsce zaparło kilka razy. Pierwszy raz 8 lat temu na jednym portalu gdzieś w internecie, potem to miejsce przewijało się i dręczyło mnie za każdym razem. Aż w końcu nadszedł, czas że mogłam sama tam być i podziwiać Św. Wawrzyńca na własne oczy.

Nasza wyprawa na półwysep była następnego dnia zaraz po przylocie na Maderę. Z hotelu mieliśmy tylko 12 km, dosłownie rzut beretem, a i każdego dnia przez dziesięć dni mogliśmy cieszyć oczy tym najbardziej wysuniętym punktem ponieważ widok z hotelu był na wprost Św. Wawrzyńca.

Tego dnia pogoda miała być dobra, a nawet bardzo dobra i taka była tylko potem się zmieniła. Grzało niesamowicie, 4 km w 28 stopniach wymęczyły nas bardzo. Poziom trudności jest umiarkowany, dla nas taki szlak to sama przyjemność ale nie w taki upał. Jedyne końcowe i w dodatku jedyne strome podejście jakie tam jest dało się nam we znaki. Pokonanie trasy w jedną stronę zajęło nam w całkiem dobrym tempie 1h 30 min. Z powrotem już tylko 1 h 15 minut, bo niestety ja robię strasznie dużo zdjęć 🙂

Ale od początku…

O godz. 8.30 dojeżdżamy na parking i od razu ruszamy. Początkowo droga jest szeroka lecz z każdym kolejnym metrem staje się węższa i trochę kamienista, na co trzeba uważać bo można się przewrócić.

Szlak od pierwszych kroków jest ciekawy, a nawet bardzo ciekawy. Każdy kto tam idzie zatrzymuje się dosłownie co parę metrów. Trasa idealna jest dla początkujących wędrowców jak i tych doświadczonych. Po piętnastu minutach od startu mamy pierwszy punkt widokowy Ponta do Rosto, który robi niesamowite wrażenie i jest na wielu stronach internetowych.

Na półwysep wybraliśmy się dwa razy, właściwie na jeden i pół raza ponieważ pogoda za pierwszym razem nie była taka jak byśmy chcieli. Oprócz parnoty i okropnego gorąca zabrakło słońca i zbierało się na ulewę i burzę. Mając auto na cały pobyt podjechaliśmy jeszcze raz w pełnym słońcu, żeby zobaczyć jak to popularne miejsce wygląda w promieniach słonecznych.

zdjęcia z drugiego spaceru po półwyspie…

Po zrobieniu kilkunastu zdjęć szliśmy dalej i podziwialiśmy cudowne widoki. Obserwowaliśmy latające nam nad głową samoloty i podziwialiśmy piękno wyspy.

Przed wyjazdem znalazłam kilka informacji odnośnie szlaku… że ścieżka jest lekko trudna, dość męcząca, że praktycznie cały czas idzie się albo ostro pod górę lub w dół i że jest mało płaskich odcinków… Od siebie powiem tak…jest to bardzo fajna spacerowa trasa z tylko jednym jak wczesnej pisałam stromym podejściem…jeżeli ktoś był w Norwegi w górach na szlaku w kierunku KJERAG to to jest ciężka trasa ze stromymi podejściami i zejściami. Część trasy faktycznie idzie się po stromych zboczach gór wpadających do Atlantyku, ale nie ma tam żadnego zagrożenia.

Półwysep jest pochodzenia wulkanicznego jak i cała wyspa Madera. Zbudowany głównie z bazaltu i osadów wapiennych. Miejsce to jest również Narodowym Parkiem i cześciowo rezerwatem przyrody.

Podczas spaceru na trasie można zobaczyć kilka rzadkich i endemicznych roślin. Spośród 138 gatunków aż 31 jest wyłącznie z Madery. Na trasie można spotkać również kilka gatunków ptaków, w tym kilka chronionych i strasznie dużo jaszczurek.

Przed ostatnim odcinkiem, tym najbardziej stromym na całej trasie znajduje się Casa do Dardinha inaczej mówiąc Domek Sardynki schowany pośród palm. Można tam znaleźć schronienie przed słońcem lub nagłym deszczem.

Uwieńczeniem trasy jest widok na półwysep Św. Wawrzyńca oraz na dwie wysepki: Cevada oraz Farol, które z tej pozycji są ledwo widoczne. Szlak jest naprawdę malowniczy, a widoki wynagradzają cały trud pokonania trasy. 

Aby nie mieć dobre zdjęcia i nikogo w tle polecam wyjść na szlak wcześnie rano. Tłumy idą tak po godzinie 11.00 i ludzi jest naprawdę bardzo dużo.

widok na druga stronę, czyli początek trasy…

Śmiem twierdzić, że będąc na Maderze i nie widzieć tego na własne oczy to pobyt na wyspie nie będzie zaliczony... Na skrawku Ponta de São Lourenco można podziwiać dzikość nienaruszonej natury, dodatkowo wdychając orzeźwiającą bryzę morską…

co jeszcze…

  • trasa mająca 8 km tam i z porotem po 4 km. w jedna stronę
  • należy pamiętać o dużej ilości wody
  • kapelusz, długi rękaw latem i krem z filtrem obowiązkowo
  • należy pamiętać o krytym obuwiu
  • można mieć również lekką kurtkę przeciwdeszczową
  • aby uniknąć tłumów polecam wyjść wcześnie rano

Lipiec 2019…

Flaga Portugalii

KRAJ: Portugalia                                                                                                                                  WALUTA: Euro
WYSPA: Madera                                                                                                                                                  STOLICA: Funchal                                                                                                                                        KONTYNENT: Europa   

O NAS... To my…Ania, Arek, Filip i Ola zwyczajna rodzinka mieszkająca od kilkunastu lat w Norwegii… Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. W każdym wolnym czasie jedziemy tam gdzie możemy i wykorzystujemy tę chwile na maksa… To właśnie o Norwegii najwięcej będzie w naszym pamiętniku.