Włochy

Positano kaskady kolorowych domków…

Wybrzeże Amalfi, uznawane za najpiękniejsze wybrzeże Włoch i jedno z najpiękniejszych w Europie, a zarazem najbardziej drogie miejsce w całym kraju. Każdego roku cieszy się ono coraz większą popularnością wśród odwiedzających Włochy. Wybrzeże Amalfitańskie, czyli Costiera Amalfitana, to jeden z najbardziej malowniczych zakątków Starego Kontynentu. Region ten został  wpisany na listę dziedzictwa UNESCO i  rozciąga się po południowej stronie Półwyspu Sorrentyńskiego, od miejscowości Positano. Wybrzeże charakteryzuje się górzystym terenem, a domy zostały zbudowane tam  kaskadowo na stromych zboczach, dzięki czemu widoki w niektórych miejscach są jak z bajki.

Za plan naszej wycieczki na tym wybrzeżu obraliśmy sobie Positano. Wybrzeże Amalfi  na nas też zrobiło ogromne wrażenie i wiemy że chcemy tam wrócić bo jest tam co robić i co oglądać.  Jest tylko jeden mały problem. Ilość turystów jaka tam przyjeżdża zniechęca trochę do odwiedzin tak pięknych miejsc. Positano było drugim miejscem podczas naszego kilkudniowego pobytu we Włoszech w marcu 2018 roku. Oglądając Positano w przewodnikach i na stronach internetowych bardzo kojarzyło mi się z Portofino i dlatego bardzo chciałam je zobaczyć. Przed wyjazdem  w tamtą stronę znalazłam informację żeby nie pchać się tam samochodem ponieważ turystów jest tam zatrzęsienie i będzie problem z przejazdem, z parkowaniem i faktycznie tak było. Sądziłam że te oblężenie jest tylko w okresie letnim ale wychodzi na to że  przed świętami Wielkanocnymi jest tak samo albo i gorzej. Jednym słowem dojazd do tego miasteczka na kaskadach jest bardzo uciążliwy.  Nie wiem ile czasu pokonywaliśmy drogę z okolic Sorrento do Positano  bo tam już robiło się ciasno ale trochę nam to zeszło. Wzdłuż drogi jest sporo zatoczek na których można się zatrzymać i popstrykać, a także kupić  świeże owoce i warzywa.

W końcu dojechaliśmy do miasteczka i o dziwo udało nam się znaleźć parking, bo z parkingami to tam jest chyba największy problem. Zaparkowanie graniczy z cudem w Positano i innych miasteczkach w tamtym regionie. Każdy parking wypchany jest do granic możliwości, a miejscowi mają swój system na zaparkowanie każdego auta. Są w tym naprawdę dobrzy. Po zostawieniu auta oddaliśmy kluczyki, i poinformowaliśmy orientacyjnie ile godzin może nas nie być, a obsługa parkuje samochód w odpowiednim miejscu całej układanki. Przyglądaliśmy się co oni robią i jak parkują samochody. Dosłownie na ścisk, a do tego ile mają zabawy przy wyciągnięciu takiego auta, to trzeba zobaczyć. Przyjemność ta kosztuje 5 euro za godzinę.

No i zostawiliśmy samochód na pierwszym wolnym parkingu i szliśmy na dół. Zejść nie było problemem ale potem trzeba było tam wejść. A kilometrów zrobiliśmy to nie wiem żeby dojść do plaży. Już po paru metrach widzieliśmy domy, domki, wąskie uliczki, wręcz labirynty. A w nich albo hotele albo prywatne apartamenty i zwykłe mieszkania, a na dole albo sklepiki albo restauracje i tak do samej plaży.

I tak sobie szliśmy dalej aż nagle zaważyliśmy korek na drodze. W pierwszej chwili nie wiedzieliśmy co się stało… okazało się ze trafiliśmy na Drogę Krzyżową bo to był akurat Wielki Piątek i nie dość że turystów było od groma to i jeszcze miejscowych też nie mało. No to co… przyłączyliśmy się do tłumu i tak szliśmy jakiś czas z nimi, modląc się i przyglądając się jak to u nich wygląda. Po jakimś czasie udało nam się przecisnąć przez tłum i pójść w stronę słynnej plaży skąd jest wiele zdjęć w internecie.

Positano to piękne miejsce, a zarazem bardzo drogie i moim zdaniem nie warto tu przyjeżdżać specjalnie tylko dla tego miasteczka. W mieście roi się od turystów, restauracje mimo że drogie to wypchane po brzegi. Plaża jeszcze nie była zbytnio zatłoczona, ale latem podejrzewam nie ma tam wolnego miejsca.

Wracając do auta zaczepił nas młody chłopak, może trzynastoletni i zapytał skąd jesteśmy, bo pierwszy raz w życiu słyszał taki język…odpowiedziałam mu że z Polski a on na to że tu tylko Rosjanie i Niemcy przyjeżdżają. Trochę się zdziwiłam jak to usłyszałam.

Przez miasto przebiega nadzwyczaj malownicza droga SS163, prowadząca na zachód w stronę południowo-zachodniego krańca Półwyspu Sorrenhtyńskiego, aż do, Amalfi, i dalszych miejscowości Wybrzeża Amalfi, aż do Vietri sul Mare. W samym miasteczku  poruszanie się samochodem jest bardzo trudne można oczywiście próbować   dojechać w pobliże portu ale zaparkowanie tam jest niemożliwe i jest to droga bardzo ciasna i jedno kierunkowa, tak więc jak się chce tam zostać na dłużej nie ma co się pchać do portu bo potem nie ma jak się cofnąć. Każdy region Włoch sprzedaje swoje lokalne wyroby. Podobnie jest i w Positano. W prawie każdym sklepiku sprzedawany jest lokalny wyrób  alkoholowy, o nazwie Limoncello.  Jest to wysokoprocentowy likier cytrynowy, do którego produkcji używana jest specjalna regionalna odmiana cytryn.

 

Marzec 2018…

co jeszcze…

  • bardzo wysokie ceny
  • małe, zatłoczone miasteczko
  • dwa kolory parkingów- niebieskie dla turystów, a  koszt 3 euro za godzinę,  żółte zarezerwowane  dla mieszkańców i pracowników
  • bardzo wysokie mandaty za złe parkowanie w nieodpowiednim miejscu
  • najlepsze środki komunikacji po Wybrzeżu Amalfitańskim to: autobus, rower, statek
  • w pobliżu Positano jest również kilka szlaków górskich

 

Flaga Włoch

  • KRAJ: WŁOCHY·
  • KONTYNENT: EUROPA
  • STOLICA : RZYM
  • WALUTA: EURO
  • POWIERZCHNIA: 301 230 KM² ·
  • POPULACJA: 60 054 511

O NAS... To my…Ania, Arek, Filip i Ola zwyczajna rodzinka mieszkająca od kilkunastu lat w Norwegii… Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. W każdym wolnym czasie jedziemy tam gdzie możemy i wykorzystujemy tę chwile na maksa… To właśnie o Norwegii najwięcej będzie w naszym pamiętniku.