Tajlandia

Wodna restauracja na Phuket…

Tajlandia to kraj pysznego jedzenia. Je się tam zdrowo, smacznie dosłownie wszędzie i o każdej porze. To kraj ludzi lubiących jeść i dla tych którzy kochają jedzenie. A my właśnie do takich należymy. Jadąc do Tajlandii wiedzieliśmy że będziemy jeść dużo ale niekoniecznie wszędzie, ze względu na inna florę bakteryjną. Ale zjeść można dosłownie na każdej ulicy, na każdym rogu i na każdym zakręcie. Tajowie serwują pyszne, świeże dania, przygotowywane na miejscu. Jedzenie w Tajlandii  jest zdrowe i tanie, chodź na Phuket  już nie koniecznie, chyba żę ma się zaprzyjaźnionych Tajów i oni zaprowadzą w miejsca gdzie faktycznie za pare batów można zjeść dobrze.

My przez dwa tygodnie jedliśmy w różnych dziwnych miejscach ale już sprawdzonych przez naszych znajomych i dzięki temu obyło się bez rewolucji żołądkowych. No chyba że przesadziliśmy z pikantnością to potem odczuło się to lekko przez kilka dni. Miejsca, w których jadaliśmy były typowo tajskie i wiem że nie każdy tam by zjadł. My natomiast nie mamy z tym problemu i jesteśmy ciekawi nowych smaków typowo regionalnych i domowych. Prawdziwa kuchnia to ta właśnie na ulicy. To właśnie kobiety i mężczyźni w swoich wózko-kuchniach szykują posiłki stając w dowolnym miejscu lub jeżdżą z miejsca na miejsce. Wszystko co serwują jest absolutnie świeże. Posiłek zaczyna się przygotowywać w momencie, gdy klient zamówi to na co ma ochotę i trwa to dosłownie chwilkę. Potraw nie jest zbyt wiele ponieważ wózki są niewielkie, a miejsca potrzeba na przygotowanie.

W Tajlandii są również restauracje zbliżone do europejskich bo nie każdy lubi to ich jedzenie. Takich restauracji jest  niestety bardzo mało i nie cieszą się zbytnia popularnością.

Oprócz jedzenia na ulicy można zjeść również na wodzie. I my taką atrakcję też miesimy podczas pobytu w Tajlandii. Wcześniej słyszałam i czytałam o wodnych targach ale o restauracjach niestety nie. Wodna restauracja, w której mieliśmy okazję kosztować wyśmienitych dań mieści się kilka kilometrów od lądu w prowincji Tambon Ko Kaego.

Aby dostać się do restauracji na wodzie musieliśmy dotrzeć do przystani Laem Hin Pier z której następnie przeprawieni taksówką wodną dostaliśmy do Kruvit Seafood Raft-Restaurant. Rejs trwał około 7 minut, a może krócej i byliśmy na miejscu.

Pierwszy widok tego miejsca może zniechęcić do posiłku, ale my ciekawi jesteśmy wszystkiego i z wielką chęcią tam płynęliśmy. Pływająca restauracja “Kruvit Raft” to jedna z najbardziej oryginalnych restauracji i miejsc, które zrobiły na nas wrażenie. Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji być w takim miejscu. Restauracja to nic innego jak  kilka dużych drewnianych tratw połączonych ze sobą, do tego z krytym strzechą dachem oraz z kilkoma zwykłymi stołami. Można tam zjeść jak miejscowi i poczuć klimat tego miejsca na podłodze lub przy zwykłych stołach. Miejsce to słynie z niezwykłych i wspaniałych owoców morza, oraz smacznych niespotykanych ryb.Pływające restauracje to również świetny i niezapomniany sposób na lunch  lub kolację z widokiem na zachód słońca.

My zdecydowanie wybraliśmy tradycyjny stół. Następnie zamówiliśmy przeróżne dania i każdy z nas zamówił co innego, a potem próbowaliśmy nawzajem tych niezapomnianych smaków. Daniem często przez nas zamawianym były królewskie krewetki podawane na wiele sposobów. Tam też musieliśmy je spróbować.

Lokalne ostrygi są również ciekawostką. Ostrygi w tamtym miejscu są ogromne. Żeby je zjeść należy je najpierw pociąć na dwa lub cztery kawałki, dodać świeży czosnek, świeże chili, lokalne zioła i kwaśny sos. Spragnieni niezapomnianych smaków mogą zamówić niebieskie kraby, kalmary i gotowana lub smażona rybę. W takich miejscach nie może zabraknąć słynnej zupy Tom Yam Goong, która pasuje do wszystkiego, lub dla odważnych polecana jest do spróbowania doskonała lokalna zupa Pla Kao Tom Towchiew z ryb i sfermentowanej fasoli. W takich miejscach miejscowi polecają turystom również wypicie piwa z lodem, gdyż takie właśnie gasi szybko pragnienie w tropikalnych krajach.

Gdy nasze zamówienie robiło się, ja nie nie tracąc czasu pospacerowałam sobie po tych tratwach i zajrzałam to tu, to tam. Muszę przyznać że takie miejsca są bardzo ciekawe.

W takich dziwnych basenach trzymają kalmary, langustynki, ryby , ośmiornice, homary, krewetki , ostrygi. Każdy z klientów może podejść i wskazać dany produkt, a z niego zostanie przyrządzone wyśmienite danie. Dla ułatwienia w kartach są zdjęcia wszystkich owoców morza i ryb na wiele różnych sposobów.

Ceny w restauracji Kruvit są nieco wysokie w porównaniu do większości lokalnych restauracji. Nie ma co się dziwić ponieważ żywność musi być tam dowieziona co jest zrozumiałe i kosztowne.

To tak wygląda restauracja od zaplecza. Chyba wymaga trochę remontu.

A to już nasze kilka dań, które były naprawdę dobre i z wielkim smakiem je zjedliśmy i dodam, że wszyscy mieli się dobrze po jedzeniu w takim miejscu.

Po obiedzie dzieci karmiły ryby resztkami z obiadu. Było przy tym dużo frajdy. Karmione ryby nie były do spożycia tylko jako atrakcja turystyczna. Po kilku godzinach spędzonych na wodzie wracaliśmy na leżakowanie i ładowanie baterii witaminą D3. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na kilka ujęć w wiosce po drodze. Tam widzieliśmy już  taką nie turystyczna Tajlandię.

 

Luty 2019…

Flaga Tajlandii

KRAJ: Tajlandia
STOLICA: Bangkok
KONTYNENT: Azja
POPULACJA: 65.926.261 ( rok 2010)
POWIERZCHNIA: 513.115 km2
WALUTA: THB

O NAS... To my…Ania, Arek, Filip i Ola zwyczajna rodzinka mieszkająca od kilkunastu lat w Norwegii… Uwielbiamy podróżować, fotografować, poczytać i dobrze zjeść, a przy tym cieszyć się wspólnie spędzona chwilą. W każdym wolnym czasie jedziemy tam gdzie możemy i wykorzystujemy tę chwile na maksa… To właśnie o Norwegii najwięcej będzie w naszym pamiętniku.